Byłem w szoku tym co mi powiedziała. Mocniej chwyciłem paczkę pocky. Drugą ręką dotknąłem jej głowy. Wyglądało na to, że czuje mój dotyk. Usiadłem obok niej i ciągle się na nią patrzyłem. Bałem się, że zaraz mogę jej zniknąć z oczu. Nagle usłyszeliśmy pukanie do drzwi. Odruchowo puściłem Pocky, a Rima poszła otworzyć drzwi. Stała za nimi Ruka. Wyglądała jakby czegoś żałowała.
- Rima chciałabym Cię przeprosić za to, że ciągle mówimy o tym jak może być Ci ciężko po utracie Shiki'ego - Powiedziała i odrazu odeszła.
- Nie wiem po co jej to było - Odezwała się nagle pomarańczowowłosa. - Ale przynajmniej przestaną o tym mówić. - Tylko zobaczyłem jak pada na łóżko. Usiadłem obok niej i dotknąłem jej ręki w której trzymała Pocky. Spojrzała na mnie zmęczonym wzrokiem.
- Prześpij się, potem porozmawiamy - Puściłem jej rękę i wyszłem z jej pokoju. Udałem się na dół, gdyż usłyszałem szepty.
- Ruka, Rima dalej myśli, że Shiki został zamordowany ? - Spytał ją blondyn. Zaciekawiło mnie to co mają do powiedzenia.
- Raczej tak, słyszałam, że z kimś rozmawia. Myślicie, że stało się coś z jej psychiką ? - Spytała poważnym tonem - Myślę, że nie powinna pracować już jako modelka. - Po tych słowach Ruki wyciągnąłem kartkę z kieszeni i zacząłem pisać na niej pewne słowa. Po chwili rzuciłem ją na stół. Wszyscy zaczęli się rozglądać.
- Aidou weź tą kartkę i przeczytaj. - Odezwał się Kuran chłodnym głosem. Blondyn wziął kartkę ze stołu i zaczął czytać.
"Rima nie ma nic z psychiką, jest całkowicie zdrowa i to od niej zależy czy dalej będzie pracować jako modelka i sądzę, że to Rido stał za moim MORDERSTWEM.
Senri Shiki"
Od razu udałem się do swojego pokoju żeby coś sprawdzić.
* * *
Obudziłam się w środku nocy i nie czułam obecności Shiki'ego. Poszłam do łazienki żeby się ogarnąć. Po kilkunastu minutach wyszłam z pokoju. Gdy zeszłam na dół nikogo nie zastałam lecz wiedziałam, że ONI tu byli. Wyszłam z akademika po to by odetchnąć trochę świeżym powietrzem. Miałam przy sobie paczkę Pocky na wszelki wypadek gdyby nagle się pojawił ON. Szłam nigdzie się nie śpiesząc. W pracy miałam wolne więc mogłam zacząć tryb nocnego życia. Gdy tak pracowałam popołudniami zaczęłam czuć się jak człowiek, ponieważ prowadziłam ich tryb życia. Rano wstajemy, wieczorem kładziemy się spać, ale od teraz to się zmieni.
* * *
Gdy wszedłem do swojego pokoju zobaczyłem piasek na swoim łóżku. Zacząłem w nim szperać. I w końcu znalazłem małą buteleczkę pustą w środku. Pewnie Rido użył tego aby mnie zabić, tylko po co mu moja śmierć ? Odrazu dałem się do pomarańczowowłosej wampirzycy lecz jej nie zastałem w pokoju. Szybko wybiegłem z akademika i od razu ją zauważyłem. Szła wolnym krokiem przed siebie. Podszedłem do niej i chwyciłem jej rękę w której trzymała Pocky.
* * *
Poczułem jego obecność. Po chwili pojawił się obok mnie.
- Usiądźmy gdzieś... - Powiedział zaprowadzając mnie do pobliskiej ławki.
- Odkryłeś coś ? - Spytałam jak zobaczyłam tylko jego minę.
- Rido coś włożył mi do ciała - W tym samym momencie wyciągnął jakąś buteleczkę. - Sądzę, że była tam jakaś trucizna przeciwko wampirom. Tylko ciągle się zastanawiam po co mu moja śmierć. Przecież on nic z tego nie ma. I jeszcze teraz udało mi się z Tobą porozmawiać, dzięki paczki Pocky. - Słuchałam jego słów z uwagą.
- Powiesz o tym innym, czy zostawisz to między nami ? - Spytałam po czym wzięłam głęboki wdech.
- Powiem o tym tylko Kaname. Nie chcę w to mieszać innych - Powiedział pewnym głosem wampir. Siedzieliśmy jeszcze chwilę dopóki nie usłyszeliśmy, że ktoś idzie. Senri puścił moją rękę, a ja podniosłam się z ławki i ruszyłam przed siebie nie zastanawiając się dłużej kto idzie. Po kilkunastu minutach wróciłam do akademika. Szybko udałam się do swojego pokoju w nadziei, że nikogo nie spotkam. Na mój pech przed moimi drzwiami musiała stać Ruka.
- Rima masz kontakt z Shiki'm, prawda ? - Spytała poważnym tonem.
- A co Ci do tego ? - Zirytowana ominęłam ją i weszłam do swojego pokoju i od razu zamknęłam drzwi na klucz. Poszłam do łazienki. Szybko załatwiłam wszystkie sprawy i poszłam spać.
* * *
Chodziłem do rana po terenie akademika. Gdy tylko zaświtało udałem się do środka. Po wejściu udałem się do pokoju pomarańczowowłosej. Gdy wszedłem ona spała. Usiadłem na krawędzi łóżka i zacząłem patrzeć się na nią jak na jakiś obrazek. Po kilku godzinach obudziła się Rima. Chwyciła paczkę Pocky, więc i ja uczyniłem to samo.
* * *
- Shiki, jesteś tu ? - Spytałam nie będąc pewnia czy jest.
- Tak jestem - Odrazu usłyszłam znajomy głos. Odwróciłam się w stronę skąd dobiegał głos lecz nikogo nie widziałam.
- Nie widzę Cię - Powiedziałam dość szybko.
- Ciekawe dlacz..... - Jego głos nagle się urwał. Nagle do mojego pokoju wszedł Rido . Szybko wstałam i byłam gotowa na jego atak. Gdy miał zamiar mnie zaatakować obraz stał się czarny. Nie wiedziałam co się dzieję.
* * *
Gdy wszedłem do swojego pokoju zobaczyłem piasek na swoim łóżku. Zacząłem w nim szperać. I w końcu znalazłem małą buteleczkę pustą w środku. Pewnie Rido użył tego aby mnie zabić, tylko po co mu moja śmierć ? Odrazu dałem się do pomarańczowowłosej wampirzycy lecz jej nie zastałem w pokoju. Szybko wybiegłem z akademika i od razu ją zauważyłem. Szła wolnym krokiem przed siebie. Podszedłem do niej i chwyciłem jej rękę w której trzymała Pocky.
* * *
Poczułem jego obecność. Po chwili pojawił się obok mnie.
- Usiądźmy gdzieś... - Powiedział zaprowadzając mnie do pobliskiej ławki.
- Odkryłeś coś ? - Spytałam jak zobaczyłam tylko jego minę.
- Rido coś włożył mi do ciała - W tym samym momencie wyciągnął jakąś buteleczkę. - Sądzę, że była tam jakaś trucizna przeciwko wampirom. Tylko ciągle się zastanawiam po co mu moja śmierć. Przecież on nic z tego nie ma. I jeszcze teraz udało mi się z Tobą porozmawiać, dzięki paczki Pocky. - Słuchałam jego słów z uwagą.
- Powiesz o tym innym, czy zostawisz to między nami ? - Spytałam po czym wzięłam głęboki wdech.
- Powiem o tym tylko Kaname. Nie chcę w to mieszać innych - Powiedział pewnym głosem wampir. Siedzieliśmy jeszcze chwilę dopóki nie usłyszeliśmy, że ktoś idzie. Senri puścił moją rękę, a ja podniosłam się z ławki i ruszyłam przed siebie nie zastanawiając się dłużej kto idzie. Po kilkunastu minutach wróciłam do akademika. Szybko udałam się do swojego pokoju w nadziei, że nikogo nie spotkam. Na mój pech przed moimi drzwiami musiała stać Ruka.
- Rima masz kontakt z Shiki'm, prawda ? - Spytała poważnym tonem.
- A co Ci do tego ? - Zirytowana ominęłam ją i weszłam do swojego pokoju i od razu zamknęłam drzwi na klucz. Poszłam do łazienki. Szybko załatwiłam wszystkie sprawy i poszłam spać.
* * *
Chodziłem do rana po terenie akademika. Gdy tylko zaświtało udałem się do środka. Po wejściu udałem się do pokoju pomarańczowowłosej. Gdy wszedłem ona spała. Usiadłem na krawędzi łóżka i zacząłem patrzeć się na nią jak na jakiś obrazek. Po kilku godzinach obudziła się Rima. Chwyciła paczkę Pocky, więc i ja uczyniłem to samo.
* * *
- Shiki, jesteś tu ? - Spytałam nie będąc pewnia czy jest.
- Tak jestem - Odrazu usłyszłam znajomy głos. Odwróciłam się w stronę skąd dobiegał głos lecz nikogo nie widziałam.
- Nie widzę Cię - Powiedziałam dość szybko.
- Ciekawe dlacz..... - Jego głos nagle się urwał. Nagle do mojego pokoju wszedł Rido . Szybko wstałam i byłam gotowa na jego atak. Gdy miał zamiar mnie zaatakować obraz stał się czarny. Nie wiedziałam co się dzieję.